Co to jest masło

Na portalach internetowych codziennie pojawia się ogromna informacji do przeczytania. Artykuły na wszystkie możliwe tematy, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Co ciekawe, niektóre komentarze czytelników pod tymi artykułami bywają ciekawsze niż artykuły. Dlatego czasami warto je czytać. Oto jeden z przykładów

Masło i Jarosław Kaczyński

Na jednym z portali napisano sprawozdanie z wizyty w najbliższym sklepie spożywczym obok miejsca zamieszkania Jarosława Kaczyńskiego. Autor zadał sobie trudu i osobiście odwiedził sklep na warszawskim Żoliborzu. Sprawdził (notatki i stosowne zdjęcia) ceny szeregu produktów. Ponieważ pretekstem wielu komentarzy było masło (zresztą to słowo znalazło się z tytule artykułu), zacytujemy fragment, który odnosi się to tego produktu mleczarskiego oraz jego aktualnej ceny.

„Za kostkę masła bez laktozy zapłacimy tu aż 11,19, a „tradycyjnego” – nawet 13,99 zł! Nawet polskie masło ekstra jest niewiele tańsze, bo kosztuje 11,49 zł. Chodzi o zwykłe, 200-gramowe opakowanie”.

Fachowiec z branży mleczarskiej

Dalej czytamy o cenach innych produktów spożywczych w tym sklepie, ale to w tym przypadku mało istotne. Zwróciliśmy uwagę na jeden z komentarzy pod artykułem. Napisał je pod pseudonimem internauta, który postanowił udowodnić autorowi, że niewiele wie. Cytujemy (przy okazji zmieniając interpunkcję i ortografię na taką, aby była bardziej strawna „do przeczytania”):

„To jakaś kpina z czasów Alternatywy 4 i PRL. Masło? Po pierwsze to nie jest masło. Masło zawiera 73,5 % tłuszczu, a nie 82,5 % tłuszczu. Naturalne masło uzyskuje się ze śmietany poprzez jej ubijanie. Struktura pozostała z tego procesu nazywana jest od wieków masłem. Po uzyskaniu przez nowożytną cywilizację możliwości sprawdzenia dokładnego składu sprawdzono, że tłuszcz za każdym razem wynosi 73,5 %. To, co nazywamy czymś co ma 82,5 % tłuszczu, nie jest masłem tylko jakimś mixem. Ten problem był poruszany z 10 lat temu co do nazwy masła. Jedyne co uzyskano, to podniesienie cen tego czegoś dwu lub trzykrotnie. To nam wciskają jako MASŁO, a później ludzie chorują i się dziwią”.

Podsumowanie

Kilka (dokładnie 10) zdań, a ile wątków! Zaczyna się od socjalizmu i znanego filmu komediowego (żeby czytelnika zainteresować i wejść w temat). Potem następuje próba powrotu do dawnej dyskusji na temat tego, co jest masłem, a co nie jest i ile powinno zawierać tłuszczu. Wątek historyczny – autor komentarza wspomina czasy starożytności i jeszcze wątek ekonomiczno-handlowy (zwrócenie uwagi na podnoszenie cen produktu). Na koniec fachowe podsumowanie osoby wszystkowiedzącej.

Umoralniająca rozprawka gościa, który zawsze wszystko wie lepiej niż inni. Do tego ma sporo wolnego czasu, aby z pasją pisać na ten temat (i pewnie też inne). Wyżywa się na wszystkimi wszystkich – autorze tekstu, uświadamia innym ich rzekomą nieznajomość o produkcie, wreszcie podsumowanie typowe dla osób lubiących jałowe dyskusje („a później ludzie chorują i się dziwią”).

Czy czyjś komentarz pod jednym z setek artykułów o maśle coś zmieni? Najważniejsze, że każdy może coś od siebie napisać, a potem wyłączyć swój komputer ze spokojem. To, co siedziało w głowie, wylazło z niej i jest (kontrowersyjną?) podstawą do kolejnych komentarzy. I na tym polega Internet.

Co to jest masło: (c) Satyryczny.com

Zobacz też:
> Ciekawostki o maśle