Ciumkowski błazen

Do Ciunkowa docierają wieści, że Ciumkowska Prawda (także dzięki Internetowi) czytana jest daleeeko od Ciumkowa i to coraz chętniej. W redakcji zacierają ręce z radości, patrząc na liczniki. Wkrótce wybory, więc nie zdziwiłbym się, jeśli co niektóre persony ciumkowskiej elity staną się bardziej popularne w Polsce niźli w Ciumkowie i okolicach. Już widzę okładkowe tematy Wprost lub Rzeczpospolitej (okraszone stosownymi zdjęciami), zatytułowane: „Jak Ciumorka zaszedłem od tylca”, „Ciumarczyk – twarz gumy Mamba”, czy „Ciumarek czyli jak z 200 tysięcy zrobić 1,4 miliona”.

Docierają też informacje (listę nazwisk pominę, nie ma tu tyle miejsca), że większość czytelników zaczyna lekturę najnowszego numeru od ostatniej strony – od tego, co napisał Sadurski. To mnie nobilituje jako niezależnego satyryka, nie uwikłanego w lokalne wojenki, do jeszcze lepszej pracy i przykładania się do szukania w słownikach kolejnych słów na „K”, Ch” i „D”. Skądinąd wiem, że podobnie jak lud, robi ciumkowska władza (a przynajmniej ta jej część, która umie składać literki do kupy). Nie tylko się z tego powodu cieszę, lecz wyznam, że próżność ma jest łechtana po tysiąckroć. Bo mnie, wsiowego głupka, dostrzegają nawet najważniejsi w Ciumkowie i w promieniu kilkunastu kilometrów od Urzędu Miejskiego.

„Często stosowany ton Waszych tekstów (nadmierna złośliwość, częste wulgaryzmy i niesmaczne dowcipy) czynią Waszą gazetę coraz mniej wiarygodną” – napisał do redakcji pewien radny (nazwisko do wiadomości redakcji). Na 99 procent miał na myśli moje satyryczne felietony, bo nie sądzę, że chodzi o poważne, rzeczowe i wyważone dziennikarskie teksty, jakie zapełniają pozostałe (poza ostatnią) strony Ciumkowskiej Prawdy. Odbieram to jako kolejny dowód docenienia mojej satyryczno-felietonowej działalności. Między wierszami czytam: Wy……cie tego błazna z ostatniej strony, to wasza gazeta stanie się wiarygodna. No sami powiedzcie (zwracam się do moich wszystkich fanów): wywalać kogoś, kto pisze teksty elektryzujące najważniejsze polityczne persony Ciumkowa? Kto pisze tak szczerą prawdę tak pięknie, że niejeden nie śpi po nocach?

Mam nawet pomysł, skąd tego typu głosy od ciumkowskiej władzy. Zbliżają się wybory, a władza (szczególnie ta aktualna) nienawidzi, jak się pisze prawdę prosto w oczy. Bo wtedy należy pisać, że władza jest wspaniała i kocha lud.

Dziwnie jakoś wspomniany wyżej list od przedstawiciela ciumkowskiej władzy, zbiegł się z innym listem. Przedstawicielka ludu Ciumkowa napisała do redakcji: „Jestem stałą Czytelniczką Ciumkowskiej Prawdy i bardzo mi się podoba, że ktoś wreszcie dostrzegł kolesiostwo w Urzędzie Gminy”. Pani, której nie znam, nie pisze o satyrycznym felietonie, serwowanym na dokładkę do rzeczowych, dziennikarskich tekstów na temat codziennego życia ciumkowian oraz ciumkowskich elit, publikowanych w poczytnym i poważnym lokalnym medium czyli w Ciumkowskiej Prawdzie. Nie wiem czy czytelniczka należy do rzeszy tych, którzy lekturę gazety zaczynają od ostatniej strony. Ją interesują fakty, dziennikarskie poważne teksty. Ona dostrzega ich wagę oraz fakt istnienia niezależnego medium. W Ciumkowskiej Prawdzie dostrzega to, co w niej najważniejsze, tymczasem ciumkowską władzę nie kłują w oczy fakty, lecz felietonowy błazen z ostatniej strony.

I ja ich rozumiem, a nawet się z nimi zgadzam. Bo po odjęciu mojego głupawego i zadziornego felietonu, w gazecie są fakty, z którymi trudno dyskutować. W przeciwieństwie do oficjalnej gazety władz, w której roi się od sprostowań, Ciumkowska Prawda jawi się jako rzetelne medium i to władzom się nie podoba. Władzom łatwiej bić w satyryka niż podważać dziennikarskie teksty naładowane faktami, datami i nazwiskami. Z tymi ciumkowska władza nie chce dyskutować.

Warto, aby mieszkańcy Ciumkowa to zapamiętali, gdy będą wrzucać do urn swoje karty w dniu wyborów. Po wyborach zobaczymy, czy rację miał satyryk z ostatniej strony Ciumkowskiej Prawdy czy ci, którzy z niezależnej gazety chcieli się go pozbyć, a teraz przestali być częścią ciumkowskieeo establishmentu.

Szczepan Sadurski
Błazen. Felieton ukazał się w 2014 r. w jednym z tygodników lokalnych. Nazwa miasta i nazwiska zostały zmienione.

Zobacz też:
> Ciumków – dziwny jest ten świat