Ciumkowski Matrix kontratakuje

lokalna władza satyra humor

Lokalna władza w Ciumkowie

Do niedawna w Ciumkowie była jedna władza. Skostniała i zasiedziała, a dokładniej: siedząca niedbale okrakiem na Ciumkowie. Rozwalona niczym bełkoczące pijaczki pod budką z piwem, cicho pierdząca w fotele i wierząca w swą wyjątkowość. Stan błogości miał trwać wiecznie, aż tu nagle przyszła trzecia władza. Media. Prasa. Krótko mówiąc: Ciumkowska Prawda. I się zaczęło.

Skostniały świat polityki Ciumkowskiej nagle runął niczym domek z kart. A ponieważ najważniejsze władze nie przyjmują do wiadomości, że nie mają monopolu na nieomylność, zaczął się ciumkowski Majdan. Nie wiem czy tak jak na Krym, wkroczą do Ciumkowa „zielone ludziki” aby odłączyć ziemię ciumkowską od Rzeczypospolitej, a następnie przyłączyć je do Korei Północnej. Ale ja bym się specjalnie nie zdziwił.

Jedno jest pewne: sielskie życie lokalnych bonzów skończyło się wraz z nadejściem niezależnego, wolnego słowa. Do czcigodnych łepetyn lokalnych carów doszło nieoczekiwanie, że lokalny, ciumkowski świat jest inny, niż sądzą. Bo ktoś, kto żyje w Matrixie nie może pojąć, czym jest rzeczywistość. Prawda, sprawiedliwość, uczciwość i inne wartości dla których istnieją wolne media – może istnieć wszędzie. Ale u nas, w Ciumkowie? Paszoł won!

Przewodniczący Rady Miejskiej Ciumoszewski Marek nie mając żadnych argumentów w dyskusji, niedawno dziennikarzowi z zewnątrz chlapnął: – Jakaś dwudziestokilkuletnia gówniara nie będzie mnie pouczać jak mam sprawować swoją funkcję. O kim to chlapie wódz Marek? O dziennikarce, która ośmiela się pisać coś, co nie jest na rękę przedstawicielom ciumkowskiej władzy. Która próbuje wyprostować dotychczasową ciumkowskość. – To pismo powinno się nazywać „Ciumkowska nieprawda” – dodaje wódz ciumkowskiego Matrixa. Bo w jego ciumkowskim Matrixie prawda jawi się jako „nieprawda”. Tak jest lepiej i łatwiej. Oczywiście dla władzy.

Dziennikarze spoza układów, spoza Ciumkowa, wiedzący na czym polega demokracja i po co istnieją media, nie mogą się nadziwić temu, co dzieje się w Ciumkowie. I nie chodzi tu bynajmniej o ostentacyjne unikanie dziennikarzy Ciumkowskiej Prawdy, o publiczne rzucanie gazetą i mówienie, że nie potrzeba tu takich śmieci (nie cytuję, więc nie jest to cytat słowo w słowo). Chodzi o całokształt Matrixa ciumkowskiej władzy. O chamstwo i butę względem przedstawicieli ludu, wyborców (dla których przecież istnieje).

Takich ekstremalnych postaw przedstawicieli władzy prawdopodobnie nie ma już w XXI-wiecznej Polsce. Gdyby jakiś naukowiec powiedział, że Matrix albo czarna dziura wszechświata znajduje się akurat w budynku Rady Miejskiej Ciumkowa, dla świata byłaby to wielka sensacja. Ale nie dla mnie.

Szczepan Sadurski
Lokalna władza. Felieton ukazał się w 2014 r. w jednym z tygodników lokalnych. Nazwa miasta i nazwiska zostały zmienione.